grudzień 2007


Witam

Sylwester 2007?? Jeszcze się nie zaczął a już mam serdecznie dość rozmów o nim. Tyle planów na jeden wieczór jeszcze nigdy nie miałem, wszystkie po kolei się zjebywały, jak na złość. W kolejności chronologicznej:
-impreza u Kaśki
-impreza u mnie
-impreza u Piotrusia
-impreza w Gadzinowej piwnicy
-wałęsanie się przez całego sylwestra po okolicznych ulicach
-impreza u Sabaki

Jak na razie to ostatnia propozycja jest aktualna i nic nie wskazuje na to by się zdezaktualizowała. Zapowiada się naprawdę zajebista impreza. Mam nadzieję że wypali bo po dotychczasowych przeżyciach wiem że może wydarzyć się naprawdę wszystko.

Pozdrawiam, lipa.

Witam

Co to znaczy być sobą?? Według mnie chodzi o to, by zachowywać się, mówić, ubierać itd. tak jak nam się właśnie podoba. Nie zwracając uwagi na opinie innych. Patrząc pod tym względem najważniejsze jest to, by być sobą i znaleźć przyjaciół, którzy zaakceptują cię takiego, jakim jesteś. Mi na szczęście się to udało :)

Pozdrawiam, lipa

Witam

Dziś postanowiłem nie pisać od siebie nic. Znalazłem w internecie ciekawy opis tripu po bieluniu. Ponieważ to gówno, z tego co czytam w internecie, staje się coraz bardziej popularną używką wśród młodzieży, postanowiłem go tutaj wkleić. Zgodnie z wolą autora nie podaję źródła.
„O bieluniu po raz pierwszy przeczytałem w internecie. Ponieważ posiadałem w domu kilkaset ziaren postanowiłem spróbować. Początkowo przyjąłem 20 ziaren, gdy poczułem lekkie oszołomienie trwające dłuższą chwilę, postanowiłem przyjąć następne 20. Jak się później okazało była to idiotyczna decyzja. A więc siedziałem dalej, jak zawsze przed komputerem. Nagle usłyszałem głośne chrapanie dolegające z mojego łóżka, leżał na nim jakiś pijak i spał w najlepsze. Co najśmieszniejsze wcale mnie to nie zdziwiło, wydawało mi się to naturalne. Bo przecież co dzień prowadzę przytułek. Podszedłem, więc do łóżka, szturchnąłem gościa i powiedziałem:
-Ej, co jest?? On na to odparł
-Sorry, pomyliło mi się.
I zniknął :| Ja nadal nie widziałem w tym nic dziwnego, usiadłem do komputera i dalej pierdoliłem głupoty na gadu. Gdy tak siedziałem zobaczyłem, że do pokoju wchodzi mój pies, nie byłoby w tym nic dziwnego, tyle że on szedł jak człowiek. Usiadł sobie na fotelu, też jak człowiek, i zaczął do mnie nawijać, pamiętam ze tak śmiesznie ruszał wargami i miał zabawny akcent.
On: Co jest?
Ja: no co ty, jeszcze mnie nie popierdoliło, nie będę gadał z psem.
On: ale żeś się przyćpał, ja pierdole. Tak przy okazji, pijemy w sobotę?
Ja: spierdalaj, nie będę pił z własnym psem!!
Dalszej części rozmowy nie pamiętam, miałem już początki urwania filmu. Pamiętam, że siedząc dalej na kompie zachciało mi się siku. Poszedłem, więc do kibla, odlałem się, umyłem dokładnie mydełkiem ręce pamiętam, że je tak fajnie namydliłem, że całe były w pianie. Chciałem zakręcić wodę a tu zdziwko, ona wcale nie jest odkręcona, a na rękach zero mydła. Po tym zajściu postanowiłem położyć się już spać, żeby czasem nic więcej nie odpierdalać. Niestety, film urwał się całkowicie. Resztę wieczora pamiętam jedynie przez mgłę, pamiętam że chciałem skakać na główkę do łóżka, ale na szczęście nie udało mi się to. Gdy obudziłem się rano czułem się jak po zderzeniu z ciężarówką, cały czas słyszałem uciążliwy świst w uszach, jednak najgorsze było dopiero jak zwlekłem się z łóżka. Wszystko było masakrycznie rozmazane, nie było mowy o czytaniu, znalezienie czegoś do jedzenia w lodówce odbywało się na zasadzie macania. Gdy udało mi się „ustabilizować obraz” przed lustrem zobaczyłem, że mam zajebiście wielkie źrenice, makabra, nawet po MJ takich nie mam.
Jeszcze kilka razy brałem nasiona, nigdy już nie miałem jednak takich faz, choć przyjmowałem dużo większe dawki (40 ziaren to naprawdę mało).
Z perspektywy czasu widzę ż branie tego chujstwa było debilną decyzją. Do dziś widzę skutki, choć wszystko działo się już ładny kawałek czasu temu. Nie raz się zawieszę na jednym punkcie, i choć myślę sobie, że musze przestać, popatrzeć się w inne miejsce to nie mogę, po prostu ciało oddziela się od mózgu. Zauważyłem też sytuację, gdy na moment tracę całkowicie słuch. Już nigdy do ust tego śmiecia nie wezmę.”

I jak wam się podobała opowieść?? Bo mi bardzo. Ja na pewno tego nigdy do ust nie wezmę, do tego trzeba być niezłym pojebem. Taka życiowa opowieść zniechęca do używek lepiej niż wiele szkolnych pogadanek. Zachęcam do komentowania.

Pozdrawiam, lipa.

Ogólna charakterystyka fałszywego człowieka:
-Rozmawia z tobą normalnie, jak z wszystkimi innymi, ale gdy tylko się odwrócisz bądź pewien, że obrobi ci dupę
-Zazwyczaj osoba fałszywa charakteryzuje się idiotyzmem oraz zjebaniem mózgowym.
-Fałszywka zawsze myśli, że nic nie wiesz o tym, co ona o tobie mówi. Mówiłem że za mądra nie jest ;)

Chciałby dodać że lubię takie osoby, pośmiać się można :) Bo tak naprawdę, prędzej czy później, zostanie odtrącona przez wszystkich. Kto pod kim dołki kopie sam w nie wpada :]

Wódka Polska, jak sama nazwa wskazuje produkowana jest w Polsce. Główną, charakterystyczną cechą tego trunku jest jego smak, który zmienia się radykalnie w zależności od temperatury. Gdy mamy bardzo dobrze schłodzoną wódeczke, smakuje ona fenomenalnie, właśnie takiego smaku powinniśmy wymagać od wódek. Natomiast, gdy jej temperatura jest wyższa, niż ta panująca w lodówce, już nie jest tak ciekawie. Można wtedy wyczuć delikatny posmak „czegoś”, co nieco psuje odczucia, zarówno smakowe jak i węchowe.
Spożywać ją możemy na wiele sposobów: klasyczną 50 bądź szklanką po tanim szampanie wypełnioną do połowy, czyli 100. Nie można zapomnieć o jakże szlachetnym sposobie, który przez wiele lat dopracowywany jest przez miliony polskich i rosyjskich gimnazjalistów oraz studentów (nie ustalono dotąd, dlaczego ta metoda zanika wraz z wzrostem wieku degustatora), a mianowicie o piciu z klasycznego „gwinta”. Metoda ta wymaga jednak nieco doświadczenia, jednak po kilku podejściach można dojść do perfekcji.
Bardzo ważne jest również otoczenie, w jakim spożywamy ten dopalacz. Według wielu, najlepszym miejscem do spożycia jest dobrze zorganizowana melina, której nieodłącznym wyposażeniem powinien być kieliszek (najlepiej 2, o różnym kalibrze pojemnościowym- aby pijący sam mógł wybrać), stół z płyty meblowej oraz siedzenia od malucha. Nie możemy zapomnieć również o towarzystwie, ponieważ nic tak nie poprawia warunków degustowania jak obecność przyjaciół.
Podsumowując. Bardzo pozytywnie oceniam ten trunek, można polecić Wódkę Polską zarówno nowicjuszom jak i doświadczonym pijakom. Za niewielką cenę, otrzymujemy naprawdę dobrą wódkę, którą bez zawahania można porównać do najlepszych trunków takich jak Jan III Sobieski, Bols czy Finlandia.

Klasyczna 0,7

Dodałem stronę, na której dokładnie opisałem powstawanie oczka wodnego dla moich żółwi czerwonolicych. Temat może nieco nieaktualny, ale dopiero teraz zebrałem się żeby to tu wrzucić.

Dodałem stronę opisującą powstawanie mojego filtra do akwarium z żółwiami, myślę, że artykuł zainteresuje każdego majsterkowicza. Miłego czytania.