Witam
Nie od dziś wiadomo, że zadaniem postawionym sobie przez naszego prezydenta jest ogólna kompromitacja własnej osoby oraz Polski na arenie międzynarodowej. Wiadomo również, że Polska jest krajem w którym obowiązuje konstytucja, nasz szanowny prezydent ma to jednak w dupie. Jako aparatczyk szefa polskiego kościoła, tzn. Rydzyka, robi wszystko żeby zgnębić niewierzących oraz innowierców (jeżeli jeszcze jacyś ostali się w tym kraju). Największą nienawiścią kaczorek pała do osób homoseksualnych oraz (tych okropnych i niedobrych) Żydów. Jak już napisałem, łamanie konstytucji jest ulubionym zajęciem naszego prezydenta (jedni lubią łowić ryby, inni zbierać znaczki, a on akurat łamać konstytucje). Przypominam jednak, że jest on Prezydentem Rzeczpospolitej Polskiej w której obowiązuje ustrój demokratyczny, RP jest również krajem świeckim, czyli religia nie ma prawa ingerować w życie polityczne. Dlaczego to podkreśliłem? Już wyjaśniam.
Wczoraj, szanowny pan kaczor, miał okazję zabawić się w duszpasterza i pogadać trochę z ambony. Oczywiście o wierze nie chciał gadać (bo przecież o wierze dość rzadko się w kościele mówi), za to bardo chętne kontynuował wypowiedzi s serii „Tylko ja mogę uratować ten kraj” (tekst zaczerpnięty z Kaczej pułapki IV) Na samym początku wierni wysłuchali wykładu o Traktacie Lizbońskim, pan prezydent jak zwykle nie zrozumiał swoich doradców i przywalił kilkoma bzdurami. Muszę przyznać, że podziwiam tego człowieka za umiejętność zaprzeczania samemu sobie. Moją uwagę przykuły słowa:
(…)Choćby te związane z rzymską wiarą muszą zostać zabezpieczone tak mocno, jak to w prawie świeckim jest możliwe
Pominę to, że geniusz postanowił wprowadzić nową religię na polskie salony. Wkurwia mnie to, że prezydent, przypominam świeckiego państwa, wypowiada się w taki sposób. Baaa, dla mnie osoba na takim stanowisku powinna być zupełnie neutralna w kwestii wiary, więc samo przemawianie w kościele jest moim zdaniem niedopuszczalne. Ale idźmy dalej, każdy kto „siedzi” w tym temacie, zapewne pamięta słowa wypowiedziane przez Leszka w zeszłym roku, po zamieszkach wywołanych przez Wielgusa
Katolicki system wartości jest jedynym powszechnie przyjętym systemem wartości w naszym kraju i on nie ma alternatywy.
Takie słowa wypowiedziane przez prezydenta kraju, przypominam świeckiego, równają się z dyskryminacją innych wyznań. Dyskryminują również katolików mających odrobinę rozumu, czyli ludzi myślących inaczej niż wielki brat z Torunia, tffu, z Watykanu każe. Ktoś zapyta „No ale gdzie tu łamanie konstytucji?”, ano tu:
Rozdział II Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej
WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIE KA I OBYWATELA
Art. 32.
1.Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2.Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
Art. 53.
1.Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
2.Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
3.Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.
4.Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.
5.Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.
6.Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.
7.Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
Jeżeli ktoś nie dostrzega łamania tych artykułów konstytucji przez prezydenta Polski to gratuluję spostrzegawczości.
Pozdrawiam, lipa