Podsumowanie dyskusji, która dała mi dzisiaj wiele do myślenia.

Otóż początkowo sądziłem, że duża część rzeczy których uczymy się w szkole powinna zostać z programu usunięta tudzież zastąpiony dziedzinami bardziej pasującymi do danego profilu. Jednak stwierdzenie „coś w tym życiu musisz umieć” które w pierwszej chwili wydało się nieco naiwne, dało mi sporo do myślenia.

Mianowicie, człowiek nie może być ograniczony. Właśnie ograniczeniem byłoby całkowite ukierunkowanie człowieka na już tak wczesnym etapie jak szkoła średnia. Zamknięcie umysłu, a tym właśnie byłoby sprowadzenia nauk odbiegających od upodobań do minimum, może być bardzo szkodliwe. Człowiek np. o umyśle ścisłym, według mojego wcześniejszego poglądu, powinien uczyć się jedynie absolutnych podstaw historii czy polskiego. Jednak człowiek taki mimo świetnej znajomości matematyki czy fizyki byłby bardzo ubogi o sferę duchową oraz po prostu życiową. Nie poznałby nawet podstaw filozofii czy wszelakich poglądów, myśli moralnych itd. według których można właśnie ukształtować swój własny styl życia. Analogicznie można przytoczyć w stosunku do humanistów.

Szkoła średnia jest moim zdaniem takim okresem w życiu każdego człowieka, w którym kształtuje się on najbardziej. Dopiero teraz szlifują się poglądy, moralność. Gdyby wprowadzić w życie absolutne profile, to rozwój ten zostałby automatycznie zahamowany. Owszem, wprowadzenie takiego systemu nauki byłoby z punktu widzenia ucznia bardzo wygodne. Jednak dość szkodliwe. Po pierwsze nastąpiłaby absolutna segregacja ludzi – brak skrajnie odmiennych poglądów to chyba najgorsza rzecz na którą można natrafić kształtując swoje poglądy. Po drugie, ograniczenie posiadanej wiedzy. Można zgodzić się z tym, że matematyk uczony tamtym systemem byłby lepiej wykształcony pod względem matematycznym niż ten uczony obecnym, jednak byłby ułomny w każdej innej dziedzinie życia. Po kilku pokoleniach nastąpiłoby zidiocenie społeczeństwa. Wystarczy spojrzeć na hamerykanów którzy mają problemy ze wskazaniem europy na mapie, nie mówiąc nawet o wymienieniu swoich podstawowych praw.

Na koniec, chciałbym podziękować osobie która swoim stwierdzeniem zmusiła mnie do refleksji (mimo że wiem, że i tak tego nie przeczyta ;) )