wrzesień 2009


X: Proszę wyznać uczucia wybrance swojego serca.

Przedstawiciel klasycyzmu:
-To zadanie zawiera dwa błędy. Po pierwsze gdy wydajemy polecenie, należy użyć prostych słów. Do takich zdecydowanie nie należy niedefiniowalne racjonalnie słowo „uczucie”. Po drugie, dlaczego wybrance „serca” a nie trzustki czy płuca? Dajcie spokój, przecież serce to tylko pompka do krwi. Cóż za okropne przekonanie, że to serce wybiera nam partnera? W zasadzie to bardziej żałosne niż okropne… Tak więc ciężko jest mi odpowiedzieć na tak – łagodnie rzecz ujmując – niestarannie skonstruowane pytanie. Postaram się jednak ująć sprawę inaczej i opowiedzieć po prostu o podstępku natury jakim jest coś zwane niegdyś miłością. Otóż zostaliśmy tak stworzeni, że do przetrwania gatunku niezbędna jest kopulacja. Stąd też feromony które „przyciągają” dwojga ludzi do siebie. Jednakże sama kopulacja nie wystarcza. Potrzebne jest jeszcze zapewnienie bezpieczeństwa potomstwu i wychowanie go w odpowiedni sposób – dzięki temu nasz świat ciągle prze do przodu. Stąd też podstępna substancja która w działaniach przypomina amfetaminę – fenyloetyloamina. Odurza nas i niejako zmusza do zawarcia związku – co również może być przyczyną kopulacji (jednakże konieczność zawarcia związku w celach prokreacji istnieje obecnie jedynie w wyżej rozwiniętych warstwach społecznych). Tak więc co ja mogę powiedzieć swojej żonie. Poziom fenyloetyloaminy w mym organizmie wzrósł? Może infantylne i średniowieczne: „kocham cię”? Przestańcie. Szkoda na to czasu, niczemu to nie służy. Kto ma dziś czas i chęci na takie bzdury?

X: Proszę wyznać uczucia wybrance swojego serca.

Przedstawiciel romantyzmu:

-Kocham Cię Skarbie.

= Jan Kaczmarek - Babie lato

Dojrzewa domorosłe wino,
Już je pokątnie spija tato
I tylko patrzeć lada chwila,
Babie lato, babie lato.

Już resztki ciepła senne lepkie
Ochryple gdzieś chałturzą świerszcze,
Jabłka są kwaśne gruszki cierpkie,
To już jesień, to już jesień.

Za chwilą senna chwila cieknie
To już wrzesień, to już wrzesień.

A było lato przecież jeszcze
Opalenizna ci nie zeszła,
Tak artystycznie grały świerszcze,
Że las od tego drgał na przestrzał.

Dni rozpalone noce parne
Ćmy zlatujące się do światła,
Jagody tak jak oczy czarne
Gdzieś na bezludnym końcu świata.

Stare piosenki, nasze chwyty,
Stąd na ciele kompielów,
Muchy, komary, parazyty,
Węże, pijawy, jeże, mrówy.

Letni zwierzostan zwinął skrzydła
Śpią gady ssaki i robaki
Babiego lata nić przebrzydła
I te przebiegłe pajęczaki.

Ubrali ludzie ciepłe dresy,
I jeszcze pulowery na to,
Bo tylko patrzeć lada chwila,
Babie lato, babie lato.

Wnet rozpajęczy się aż miło,
Wątłe wrześniowe Babie lato.

Piosenka na chomiku

Samotnie spacerujesz wkoło
samotnie drżysz jak liść
wilgotny wiatr tuli czoło
w klatce dni
Samotnie zakładasz buty
samotnie dopinasz płaszcz
sam na sam ze swoją mową
sam na sam ze swoim ja
sam na sam z pochyloną głową
szukasz kogoś w klatce dni
Samotnie wbijasz wzrok w ścianę
i kukły ze swoich snów
sadowisz dookoła siebie
i czekasz z nimi na świt
każdej nocy brzmi nadzieja
każdej nocy trwoga drży
niosąc swe samotne lęki poza klatkę dni

Zaktualizowałem (nareszcie!) stronę o akwarium dla moich krwiożerczych potworów. Zapraszam

Illusion - Tylko

Wyrzeźb sam w kamieniu swoją twarz

Pozostaw w skale ślad

I przytul się do serca matki swej

I słuchaj szumu drzew

Tylko zrozum to

Że ludzie płacza czystą krwią

Tylko zrozum to

Że to twoj los

Nie możesz być już ślepy jak każdy kret

Masz widzieć kazdy ból

I bijąc sercem w mur otworzyć drzwi

By słuchać szumu drzew

Tylko…