X: Proszę wyznać uczucia wybrance swojego serca.
Przedstawiciel klasycyzmu:
-To zadanie zawiera dwa błędy. Po pierwsze gdy wydajemy polecenie, należy użyć prostych słów. Do takich zdecydowanie nie należy niedefiniowalne racjonalnie słowo „uczucie”. Po drugie, dlaczego wybrance „serca” a nie trzustki czy płuca? Dajcie spokój, przecież serce to tylko pompka do krwi. Cóż za okropne przekonanie, że to serce wybiera nam partnera? W zasadzie to bardziej żałosne niż okropne… Tak więc ciężko jest mi odpowiedzieć na tak – łagodnie rzecz ujmując – niestarannie skonstruowane pytanie. Postaram się jednak ująć sprawę inaczej i opowiedzieć po prostu o podstępku natury jakim jest coś zwane niegdyś miłością. Otóż zostaliśmy tak stworzeni, że do przetrwania gatunku niezbędna jest kopulacja. Stąd też feromony które „przyciągają” dwojga ludzi do siebie. Jednakże sama kopulacja nie wystarcza. Potrzebne jest jeszcze zapewnienie bezpieczeństwa potomstwu i wychowanie go w odpowiedni sposób – dzięki temu nasz świat ciągle prze do przodu. Stąd też podstępna substancja która w działaniach przypomina amfetaminę – fenyloetyloamina. Odurza nas i niejako zmusza do zawarcia związku – co również może być przyczyną kopulacji (jednakże konieczność zawarcia związku w celach prokreacji istnieje obecnie jedynie w wyżej rozwiniętych warstwach społecznych). Tak więc co ja mogę powiedzieć swojej żonie. Poziom fenyloetyloaminy w mym organizmie wzrósł? Może infantylne i średniowieczne: „kocham cię”? Przestańcie. Szkoda na to czasu, niczemu to nie służy. Kto ma dziś czas i chęci na takie bzdury?
X: Proszę wyznać uczucia wybrance swojego serca.
Przedstawiciel romantyzmu:
-Kocham Cię Skarbie.