Stare Dobre Malzenstwo - Czarny blues o czwartej nad ranem

Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz

Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz

Czemu cię nie ma na odległość ręki?
Czemu mówimy do siebie listami?
Gdy ci to śpiewam – u mnie pełnia lata
Gdy to usłyszysz – będzie środek zimy

Czemu się budzę o czwartej nad ranem
I włosy twoje próbuję ugłaskać
Lecz nigdzie nie ma twoich włosów
Jest tylko blada nocna lampka
Łysa śpiewaczka

Śpiewamy bluesa, bo czwarta nad ranem
Tak cicho, by nie zbudzić sąsiadów
Czajnik z gwizdkiem świruje na gazie
Myślałby kto, że rodem z Manhattanu

Czwarta nad ranem…

Herbata czarna myśli rozjaśnia
A list twój sam się czyta
Że można go śpiewać za oknem mruczą bluesa
Topole z Krupniczej
I jeszcze strażak wszedł na solo
Ten z Mariackiej Wieży
Jego trąbka jak księżyc biegnie nad topolą
Nigdzie się jej nie spieszy

Już piąta
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz

włochaty - tupac amaru

Kolejna Przegrana Bitwa Ale To Nie Koniec
Czy Ta Śmierć Była Naprawdę Potrzebna?
Nikt Ich Nie Żałuje, Bo To Zwykli Przestępcy
Chociaż To Głównie Przez Policję Giną Zakładnicy
A Terroryzm Jest Po Prostu Bronią Słabszych
Państwa Mają Politykę Siły I Tajne Służby
Podsłuchy, Szantaż I Celowniki Na Podczerwień
Oddziały Specjalne Do Walki Z Obywatelem

Ty Możesz Słać Listy, Które Spłoną Na Stosie
Jak Heretycy Czy Ostatni Męczennicy
Pytanie Zasadnicze: Czy Pokojowe Społeczeństwo
Można Ulepić Przy Pomocy Karabinu?
Czy Lufy Wycelowane W Czyjeś Głowy
Mogą Zmienić Losy Świata
Czy Akcje Terrorystyczne Są W Stanie Uwrażliwić Ludzi
Których Nie Obchodzi Nic Poza Własną Dupą

Politycy Mają Swoje Cele I Nie Będą Nikogo Słuchać
Lewica Czy Prawica – Jeden Kierunek
Desperackie Akty Nazywane Bandytyzmem
Brutalne Ataki Nazywane Obroną
Czy Przykuwając Się Do Torów Możesz Zatrzymać Pociąg?
Powstrzymać Bieg Belzlitosnej Historii?
Powykręcane Ręce I Zmiażdżone Nogi
Złamane Marzenia, Stłumione Nadzieje

Nienawidzą Nas
Bo Chcemy Dać Szansę Pokojowi
Trzymając Palec Na Spuście
Mówią, Że To Jest Właśnie Pokój

Chcesz Pokoju To Umieraj
W Zimnej Ziemi Znajdziesz Spokój

Kiedy z serca płyną słowa
Uderzają z wielką mocą
Krążą blisko wśród nas ot tak
Dając chętnym szczere złoto

I dlatego lubię mówić z Tobą
I dlatego lubię mówić z Tobą

Każdy myśli to co myśli
Myśli sobie moja głowa
Może w końcu mi się uda
Wypowiedzieć proste słowa

I dlatego lubię mówić z Tobą
I dlatego lubię mówić z Tobą

Panie Ahmadineżad
wiem że przyjdzie to z trudem
ale choć na chwile jak ludzie
siądźmy żeby w szyję dać
stawiam wódę
weź pan uderz ze mną kielon czy dwa
bo brniesz bez postojów a ten kielon peron ci da
świat w stereotypach dziś pogrążony na amen
niewpadłby na tak szatański pomysł żeby pić z szatanem
i też nie pali się by pić z nim mój organizm
znam lepsze rozrywki
dużo chętniej napiłbym się z Hatamim
ale co robić skoro jak wiadomo panu
niemam wpływu na wybór prezydenta iranu
więc nieważne czy to słyszysz z CD czy skąd
ja mam tu zimne 0,7 i szkło
wiem, że koran broni jak esperal
ale kielonik?
od kielonika nie zawali się Techeran
zwłaszcza, że jeśli mam być szczery to może pomóc
pan zaglądasz do koranu rzadziej niż ja do pani domu

Panie Ahmadineżad lejmy bo
na trzeźwo masz zanadto inwazyjny ton
na trzeźwo zbyt wielkie sprawy nas dzielą
więc pij pan oto polany kielon

Panie Ahmadineżad chlejmy gdyż
na trzeźwo masz zanadto chwiejny styl
na trzeźwo zbyt wielkie sprawy nas dzielą
więc pij pan oto polany kielon

Ej Mahmudzie nie ma co się czaić
tylko jedziesz z koksem jedziesz zdrowie Lechaim
apropo co to za pomysł
żeby wymazywać z mapy moich starszych braci
Ahmadineżad weź się napij
nie pijmy za radykalizm
wypijmy za to pokolenie irańczyków które cię obali
kibicuję tej idei jak najgłębiej
skoro nawet Hamenei jest przy tobie gołębiem
zgadzam się
Bush jest szaleńcem ale z drugiej strony
ty nie wypadasz lepiej pomyśl bo
to nie jest pogląd nazbyt sprytny mieć mu za złe
że macha brzytwą kiedy wciąż mu dajesz nowe brzytwy
przemyśl to zamiast stękać
ja tym czasem polewam
o ho flaszka pękła i zdaje się
że to ostatni kielon więc nie jęcz tylko wal go
może wreszcie wytrzeźwiejesz

Panie Ahmadineżad lejmy bo
na trzeźwo masz zanadto inwazyjny ton
na trzeźwo zbyt wielkie sprawy nas dzielą
więc pij pan oto polany kielon

Panie Ahmadineżad chlejmy gdyż
na trzeźwo masz zanadto chwiejny styl
na trzeźwo zbyt wielkie sprawy nas dzielą
więc pij pan oto polany kielon

Panie Ahmadineżad lejmy bo
na trzeźwo masz zanadto inwazyjny ton
na trzeźwo zbyt wielkie sprawy nas dzielą
więc pij pan oto polany kielon

Panie Ahmadineżad chlejmy gdyż
na trzeźwo masz zanadto chwiejny styl
na trzeźwo zbyt wielkie sprawy nas dzielą
więc pij pan oto polany kielon

Żyło raz przyjaciół dwóch, jeden mieli smak i słuch
I na świat patrzyli takim samym wzrokiem.
A na świecie wojna trwała, wojna ludzi rozdzielała,
Oni cało szli przed siebie równym krokiem.

Razem naciskali spust, razem brali chleb do ust,
I do domów list pisali w jednej chwili…
Walczyć wspólnie było raźniej, gdy wokoło krwawe łaźnie,
A po łaźniach raźniej, kiedy razem pili!

W tym ich mały dramat tkwił – Jeden pił i drugi pił,
Lali w gardła co popadło, równocześnie.
Lecz choć razem zakąszali, w jednej chwili przechylali
Jeden później się upijał, drugi wcześniej…

Któryś z nich zobaczył raz słup, na który zaraz wlazł.
Milczą dzieje, czy był trzeźwy,czy pijany…
Wtem krzyk straszny przyjaciela – Złaź, zobaczą i zestrzelą Cię -
i po co? Na dół złaź! Na Boskie rany!

Czemu zaraz mam być, trup? To jest bardzo dobry słup,
Żeby móc poszerzyć sobie horyzonty…
Patrzę w górę i na boki i nie kiepskie mam widoki,
A poza tym sięgam wzrokiem ponad fronty!

Ale ja o ciebie drżę! Złaź tu do mnie, błagam cię!
Krzyczy druh i odbezpiecza broń w rozpaczy.
Dla twojego dobra przecież towarzyszę ci po świecie,
Dla mnie przyjaźń zawsze przyjaźń będzie znaczyć

Palca spust posłuchał i… spod chmur ciężkich w barwie krwi…
Spadł jak worek ten, co szukał śladu gwiazd.
Nikt się nigdy nie dowiedział, co zobaczył gdy tam siedział…
Słup jak słup – a przyjaciela ma się raz!

Dodałem kilka zdjęć z trzeciego sezonu żółwiowego oczka. Zapraszam.
Oczko wodne – sezon III

Specjalna dedykacja dla Mistrza Johna, Kolasy, Majskiego i Birriego
Kury - Chryzantemy Zlociste

Zdradziłaś kurwo mnie
Pod pociąg się podłożę
Ale nie przejedzie mnie
Bo kurwa jedzie po innym torze

Chryzantemy złociste,
W półlitrówce po czystej,
Stoją na fortepianie,
I nie podlewa ich kurwa nikt.

Zdradziłaś kurwo mnie,
Rzucę się w morskie fale,
Ale nie utopię się,
Bo kurwa pływam doskonale.

Chryzantemy złociste,
W półlitrówce po czystej,
Stoją na fortepianie,
I nie podlewa ich kurwa nikt.

Zdradziłaś kurwo mnie,
rzucę się z wysokości,
Ale nie połamię się,
bo kurwa mam gumowe kości.

Chryzantemy złociste,
W półlitrówce po czystej,
Stoją na fortepianie,
I nie podlewa ich kurwa nikt.

Zdradziłaś kurwo mnie,
Pistolet sobie kupie,
Ale nie zastrzele się,
Bo kurwa mam Cię głęboko w dupie.

Chryzantemy złociste,
W półlitrówce po czystej,
Stoją na fortepianie,
I nie podlewa ich kurwa nikt. (x2)

Turbo - wybacz wszystkim wrogom

Zło zwyciężyć możesz złem
Ząb za ząb, a krew za krew
Spróbuj jednak wziąć się w garść
Nie uderzaj nadstaw twarz

Wybacz wszystkim wrogom
Podaj dłoń
Zaduś swą agresję zaduś całe zło
Całe zło

Za kamienie oddaj chleb
Kiedy trzeba nadstaw łeb
Bądź dla siebie katem znów
Prawdę całą zawsze mów

Zło zwyciężyć możesz złem
Lecz pamiętaj nie daj się
Szatan kusić będzie wciąż
Trzymaj krzyż i zwyciężysz go!

Wybacz wszystkim wrogom
Podaj dłoń
Zaduś swą agresję zaduś całe zło
Całe zło

Czas najwyższy rzeczy po imieniu nazywać, proszę bardzo moje alter ego to włamywacz,
Nie taki zwykły, mam specjalny wytrych, swoje sposoby by pootwierać ludzią głowy, kiedy zawodzą tradycyjne metody możesz pukać do usranej śmierci, nikt nie otworzy,
Łep zamknięty jak pieniądze w banku, ludzie prześcigają się w zakładaniu nowych zamków.
Puk, puk nikt nie odpowiada, cisza jak makiem zasiał,
Jeśli już na świat patrzą, to tylko przez judasza.
Pierdla, dyrda instalowe sztaby, wówczas ja wkraczam i tutaj Łebek wpierdol jakiegoś włamywacza.
Puk puk, kto tam? – Elektrownia atomowa, liczniki sprawdzam
I tu wychodzi moja specyfika że otwieram, taki łep i zaraz znikam,
Darem drzwi forsuje i czmycham, zostawiam łep otwarty
Moja rozmetaryzowana publicystyka.
To wspaniały kluczyk, żeby zrobić ludzią z głowy rewolucję
I pięknie to wygląda, tylko że jest inaczej, dziś tak ciężko jest być dobrym włamywaczem,
Jeśli tylko łep otworze zaraz znajda się zamykacze, z arsenałem pełnym śpiących wybaczeń,
Kiedy zrobię szparę, ktoś zaraz ja zamyka, a propos pozdrowienia dla ojca Ryzyka
Każdy mój sukces nazywany jest klęską, a mimo to dobrze być przestępcą.
Refren: W świecie ludzi o zamkniętych głowach włamywacz musi się cholernie napracować,
Wierz mi ludzie są śmieszni, bo zamknięty umysł nie wiedzieć czemu stał się powodem do dumy. x2
Ajj jestem włamywaczem to powtórzę znów ci, dla mnie sukces to otworzyć chociaż lufcik
Niech się wietrzy i tak zaraz zatrzaśnie go jakiś amator,
Ludzią w głowach przydałby się wentylator ,
Bo już naprawdę im zdrowo odpierdala, nie dość ze antywłamaniowe drzwi to jeszcze alarm,
Wciąż nowe zamki w promocyjnej akcji, trudno drzwi otworzyć kiedy ktoś
Spuści klucz do kanalizacji, umysły tak zniewolone,
Że trzeba je otwierać łomem, są mi znajome,
To jest bardzo ciężki kawałek chleba wytrych robi jak tam, Łona daje Łeba
Efekt słyszysz na swoim sprzęcie, tylko broń boże nie otwierać głowy bo strącę zajęcie.

Via wikipedia.pl:

“Choleryk (gr. chole – żółć, stąd “żółć go zalewa”) – przeciwieństwo flegmatyka, typ pobudliwy, przejawiający tendencje do ciągłego niezadowolenia i agresji. Charakteryzuje go silne przeżywanie emocji oraz duża energia życiowa i aktywność. Cholerycy bywają uparci, a ich reakcje na bodźce są szybkie i często nieprzemyślane, bywają też zakompleksieni. Często żałują wypowiedzianych słów. Są nastawieni na działania i kierowanie. Wzbudzają wśród ludzi zaufanie i respekt, często pracują dla potrzeb grupy. Są szybcy w działaniu, preferują pracę, którą mogą sami zorganizować. Lubią przewodzić i organizować pracę innym. Gdy ktoś się z nim nie zgodzi, denerwuje się, krzyczy, staje się agresywny.

Według Hipokratesa dominującym narządem w organizmie choleryka jest wątroba, a dominującym “humorem” – żółć. Według Pawłowa, choleryk to osoba o silnym i niezrównoważonym układzie nerwowym.”

« Poprzednia stronaNastępna strona »